Przejdź do głównej zawartości

Posty

Buddy Holly żyje i pozdrawia z Ganimedesa

Kiedy popatrzyłem przez ladę, zauważyłem obok kasy stertę gazet z Tulsy. W leżącej na wierzchu dostrzegłem tytuł: „Podejrzany agitator marksistowski przejmuje częstotliwości telewizyjne”. Pod nim umieszczono przedruk fotografii z ostatniego przyjęcia dla pracowników u Kowboja Carla. Moją głowę otaczało czerwone kółko.     Mówi Wam coś nazwisko Charles Hardin Holley? Albo data 03.02.1959? Wątpię. Chociaż (psycho)fani rock’n’rolla, zwłaszcza tego wczesnego, powinni wiedzieć, o co chodzi. Ów Holley to nie kto inny jak ojciec tego gatunku muzyki – Buddy Holly. A trzeci lutego to data katastrofy lotniczej, w której zginął.    Inne pytanie: kojarzycie gościa, który nazywa się Bradley Denton? Nie? Szkoda. Bo to właśnie on napisał książkę pt. Buddy Holly żyje i pozdrawia z Ganimedesa.      Dokładnie trzydzieści lat po śmierci muzyka, Oliverowi Vale’owi – największemu fanowi rocka – zaczyna śnieżyć telewizor. Niby nic niezwy...

Dom Jedwabny

Przygody, które nazwałem „Człowiek w kaszkiecie” oraz „Dom Jedwabny”, to bodaj najbardziej sensacyjne epizody w karierze Sherlocka Holmesa, ale w swoim czasie po prostu nie mogłem ich opisać – z powodów, które wkrótce staną się dla czytelnika całkiem oczywiste.   Jak łatwo się domyślić powyższy cytat to wypowiedź Johna Watsona, wiernego kronikarza wielkiego detektywa. I pochodzi z powieści pod tytułem Dom Jedwabny . Jednak nie napisał jej sir Arthur Conan Doyle, ale Anthony Horowitz.    Dom… to pierwsza część jego cyklu o Sherlocku Holmesie. Swego czasu zaczęłam od drugiego tomu – Moriarty’ego – nie wiedząc, że było coś wcześniej. I nie żałuję. Przeciwnie. Uważam, że druga część była znacznie lepsza, a, na dodatek, te dwie powieści nie tworzą spójnej całości – można je czytać w dowolnej kolejności.      Po zaskakujących zakończeniach Moriarty’ego i Morderstw w Somerset, oczekiwałam na coś podobnego w Domu… . I niestety ...

Człowiek orkiestra

Ale żadnych mężczyzn, małżeństw. Nic. To klasztor. Zastąpisz tancerkę, która chce wyjść za mąż. Wyrzuciłem ją. Zgadzasz się?   W Człowieku orkiestrze słynny francuski komik, Louis de Funés wciela się w rolę głównego bohatera – Evana Evansa – postać raczej nieprzyjemną w obyciu. Mimo to zespół tancerek, który prowadzi, słucha go bez szemrania. A jest czego słuchać – Evans ma w głowie całą listę zakazów i nakazów. Najważniejszy jej punkt brzmi: żadnych, mężczyzn, małżeństw. Nic .     Zbliża się tournée. Trener, podobnie jak cała ekipa, jest zadowolony. Jednak podczas pierwszego postoju w trasie, w Rzymie, pojawia się nieoczekiwany problem – podrzucone dziecko, które najprawdopodobniej jest synem bratanka Evansa, perkusisty w zespole akompaniującym tancerkom. Więcej nie zdradzę. Bo też nie ten konkretny film jest przedmiotem poniższej refleksji, ale to, co sobie, oglądając go ponownie, uświadomiłam.      ...

Strzały na Broadwayu

Och, ten stary teatr. Ta świątynia. Taki wypełniony wspomnieniami. Taki pełen duchów. Pani Alving. Wujek Wania. Tu jest Kordelia. Tu jest Ofelia. Klitajmestra! Każde przedstawienie narodzin. Każda kurtyna... Śmierć.   Helen Sinclair, wygłaszająca powyższy fragment dialogu, jest aktorką. Wybitną aktorką. I właśnie dostała angaż w najnowszej sztuce wschodzącej gwiazdy dramatopisarstwa – Davida Shayne’a. Uważa się, że będzie to jej pierwsza dobra rola od bardzo dawna.     Jednak głównym bohaterem Strzałów na Broadwayu Woody’ego Allena nie jest madame Sinclair, tylko dramaturg Shayne. Jako twórca jeszcze nieopierzony i nieświadomy okrutnych zasad panujących w świecie broadwayowskiego teatru, z pomocą swojego agenta znajduje wpływowego, ale – jak się za chwilę okaże – również   bardzo niebezpiecznego sponsora, który lubi grać na swoich warunkach.      W zeszłe wakacje miałam wielką fazę na filmy Allena. Oglądałam je(i)go w kółko. ...

Tajne przez poufne

Osbourne: Jeśli chcecie Harry pokaże wam swego wielkiego gnata. Harry: Zabawne. Jeśli chodzi o gnata. Nie wyjmowałem go przez dwadzieścia lat służby. Osbourne: Powinieneś powiedzieć to psychiatrze .      Osbourne Cox i Harry Pfarrer są znajomymi i jednymi z głównych bohaterów Tajne przez poufne braci Coen. Chociaż powiedzieć, że są znajomymi niekoniecznie oddaje prawdziwą naturę ich relacji. Prawdopodobnie nie żywią do siebie głębszej sympatii, a na dodatek Pfarrer ma romans z żoną Coxa.   Cox właśnie stracił pracę analityka w CIA i zrozpaczony postanawia zająć się pisaniem – spisywaniem swoich wspomnień. Niezbyt odpowiada to jego żonie, która postanawia się rozwieść i na dobre związać z Harrym. Jeśli po tym opisie ktoś oczekuje banalnego melodramatu, to znaczy, że nie wie, jak pracują bracia Coen. Nie byliby sobą, gdyby nie wprowadzili do filmu tropu prowadzącego do trupa i nie „skomplikowali” trochę intrygi.    Tak więc do akcji wkraczaj...

Szaleństwa panny Ewy

Malarz i literat to jedna rodzina, więc sobie robią podarunki, chociaż żaden malarz jeszcze w życiu swoim nie przeczytał książki, którą dostał od literata. Czasem się nią tylko pali w piecu… albo rzuca za psem. ~ Kornel Makuszyński Szaleństwa panny Ewy    Duet literat i malarz. Makuszyński i Zawidzki. Osoba prawdziwa i fikcyjna. Twórca i jego dzieło. Bez nich nie byłoby Szaleństw panny Ewy .     Na samym początku lektury poznajemy autora, Kornela Makuszyńskiego, oraz pannę Ewę Tyszowską, główną bohaterkę. Protagonistka opowiada pisarzowi swoje niewiarygodne przygody, które są ściśle związane z losem malarza Jerzego Zawidzkiego.      Tę powieść poznawałam dwuetapowo. Pierwszy polegał na przeczytaniu kilku stron i kategorycznym stwierdzeniu, że nie będę kontynuować. Drugie podejście, po kilku latach, poszło mi znacznie lepiej. Nie dość, że książka została w całości pochłonięta i przetrawiona, to na dodatek piszę z niej recenzję. Uwa...

Młodzi przebojowi

Kiedy kogoś nie znasz, ta osoba jest bardzo interesująca. Może być kimkolwiek chcesz żeby była. Ale kiedy ją poznajesz, pojawiają się limity.        Powyższe zdanie wypowiada Ferdia Walsh-Peelo, aktor wcielający się w rolę Conora, głównego bohatera Młodych przebojowych . Chłopak jest trochę zakompleksiony, bardzo nieśmiały i fizycznie niepozorny. Jego sytuacji nie poprawia fakt, że rodzice najprawdopodobniej się rozstaną. A kiedy, ze względów finansowych, zostaje przepisany do innej szkoły, gdzie nie może liczyć na miłe powitanie, wydaje mu się, że jego życie kompletnie legło w gruzach. Ale, używając wyświechtanej formułki, wszystko się zmienia, kiedy poznaje pewną tajemniczą modelkę i w związku z tym spotkaniem musi założyć zespół muzyczny.       Tyle o fabule.       Film Johna Carneya miał premierę dwa lata temu, a przeszedł obok mnie i moich znajomych niezauważony, a ja nigdy nie wiem co myśleć o taki...