Przejdź do głównej zawartości

Posty

Żółwie aż do końca

Nie wiedziałam, gdzie się podziać, a trzymanie w ręce torby z taką ilością forsy trochę mnie przerażało. W końcu po prostu wyszłam. Spojrzałam w niebo i ruszyłam w stronę Harolda, myśląc o gwiazdach Kasjopei, położonych o wieki świetlne ode mnie i od siebie nawzajem. ~ John Green, Żółwie aż do końca     John Green, John Green (pozdro dla kumatych). Jego najnowsza książka pod tytułem Żółwie aż do końca to bestseller na listach największych amerykańskich gazet, takich jak na przykład New York Times , który zresztą określił ją jako wstrząsającą i odkrywczą powieść .     Wiem, że ta książka ukazała się już jakiś czas temu, zarówno w Ameryce jak i w Polsce, ale ja znalazłam czas, i chęci, żeby ją przeczytać dopiero teraz. Nie jestem wielką fanką powieści popularnie nazywanych young adults , a w takiej konwencji pisze Green. Przeczytałam Papierowe miasta i stwierdziłam, że „temu panu już podziękujemy, może kiedy indziej zabiorę się za...

Legion

W głębi duszy wiedziałem, że tak naprawdę nie przyniósł szklanek dla Ivy i Tobiasa, choć udawał, że stawia coś przy pustych krzesłach. Mój umysł uzupełnił resztę, wyobrażając sobie napoje i Ivy podchodzącą, by wyjąć szklankę z dłoni Wilsona, który próbował ją postawić w miejscu, gdzie jego zdaniem siedziała.   Brandon Sanderson jest autorem Legionu, powieści, z której pochodzi powyższy cytat. Książka nie należy do żadnej serii, co jest niezwykłe w przypadku tego pisarza, ponieważ większość jego dzieł to kolejne tomy różnych sag, w większości fantasy.    Czytałam kilka książek Sandersona i doszłam do wniosku, że o wiele bardziej podobają mi się jego „samodzielne” powieści, niż te, które wchodzą w skład któregoś z cykli. Dlatego z przyjemnością sięgnęłam po Legion. Nie tylko ze względu na brak kontynuacji, ale też przez wzgląd na bardzo ciekawy temat, który porusza.     Nazywam się Stephen Leeds i jestem całkowicie zdrowy na umyśle. Z kolei moje ...

Outsider

Nie mówiąc ani słowa więcej, odjechali na deskorolkach. Zasada była prosta: kiedy zjawiają się gliny, pora wiać. Życie czarnych się liczy, wpoili im rodzice, ale niekoniecznie dla policji. Na stadionie bejsbolowym publiczność zaczęła wiwatować i rytmicznie klaskać – trwała ostatnia, dziewiąta runda.     Już niejeden post poświęciłam twórczości Stephena Kinga (tak, powyższy cytat pochodzi z jego najnowszej książki pod tytułem Outsider ). Jednak wszystkie jego książki, które dotychczas opisywałam, są dzisiaj zaliczane do klasyki gatunku. Jako że Outsider ukazał się na rynku amerykańskim w maju tego roku, a na polskim w czerwcu, trudno jeszcze mówić o nim jako o klasyce, chociaż mam wrażenie, że będziemy go tak „tytułować” już niedługo.    Król grozy, oczywiście, ma na koncie znacznie więcej horrorów niż powieści kryminalnych. I, w większości wypadków, nie łączy tych gatunków ze sobą. Owszem są wyjątki takie jak na przykład Buick 8 czy właśnie Outsider . ...

Człowiek, który wiedział za dużo

Alfred Hitchcock jest jednym z najsławniejszych reżyserów świata. Kręcił thrillery bądź filmy szpiegowskie, zresztą często łączył te dwa gatunki ze sobą. Jego najbardziej znane filmy to: Psychoza, Ptaki, Zawrót głowy, Północ – północny zachód, Starsza pani znika czy Okno na podwórze .   Jest jednak jedno dzieło, które, zważywszy na czas, w którym powstało, można uznać za swojego rodzaju wprowadzenie do późniejszego, klasycznego kina szpiegowskiego, a nie bywa ono zazwyczaj wymieniane, kiedy mówi się o najważniejszych dziełach Hitchcocka. Chodzi mi o Człowieka, który wiedział za dużo i nie myślę tu o autorskim remake’u z 1956, w którym grał James Stewart i który od czasu do czasu obija się komuś o uszy.     W roku 1934 Alfred Hitchcock wyreżyserował pierwowzór Człowieka … Podchodziłam   do tego filmu bardzo ostrożnie. Po moich poprzednich spotkaniach z tym reżyserem miałam świadomość, że mimo iż jego dzieła są uznawane za klasykę, to ...

Kolekcjoner kości

Jeszcze jedno wam mogę powiedzieć. – Everett uniósł zabandażowaną dłoń. – To podły człowiek. Chwyciłem go, jak już wam mówiłem. Nie myślałem, wpadłem w panikę, ale on dostał wtedy szału. I złamał mi palec…       Zacytowany fragment dialogu to urywek z powieści Jeffery’ego Deavera pod tytułem Kolekcjoner kości , pierwszej książki ze znanym sparaliżowanym kryminalistykiem (nie lubię tego słowa, ale tłumacz tej i następnych powieści Deavera używa go z takim przekonaniem, że niech mu będzie) Lincolnem Rhyme’em. Już ten debiut autora przyniósł mu hollywoodzką adaptację filmową. Pomyślałam więc, że – jako początkująca czytelniczka Deavera – mogę sobie pozwolić na porównanie tych dwóch dzieł. Szczególnie, że kariera pisarza nabrała rozpędu i Rhyme stał się jednym z najsławniejszych współczesnych detektywów, a film nie doczekał się nawet drugiej części. I to, jak sądzę, nie z powodu słabości następnych powieści.    Książka bardzo mi się podobała, była dynamiczn...

Podróże Gulliwera

Ojciec mój miał szczupły majątek, położony w hrabstwie Nottingham. Z pięciu jego synów ja byłem trzeci. W czternastym roku posłał mnie do Kolegium Emanuela w Cambrigde, gdzie zostawałem przez lat trzy, czas mój pożytecznie trawiąc […]    Powyższym cytatem zaczyna się powieść pod tytułem Podróże Gulliwera. Wybrałam ten fragment nieprzypadkowo: pomimo, że są to tylko pierwsze trzy zdania książki, dobrze oddają styl całej powieści Jonatana Swifta. Takim właśnie językiem jest ona napisana.   Dziś powiemy, że jest to język archaiczny, ale warto pamiętać, że powieść została napisana na początku XVIII wieku i wówczas był to język współczesny. Niemniej bardzo rozbawiła mnie strona tytułowa, na której widnieje taki tekst: Przekład anonima z roku 1784 z oryginałem porównał, uwspółcześnił i wstępem poprzedził Jan Kott. Chodzi mi oczywiście o słowo „uwspółcześnił” i pozostaje się tylko zastanawiać, jak bardzo „zagmatwany”, z dzisiejszej perspektywy, był tekst oryginalny. ...

Koneser

Geoffrey Rush jest uważany za jednego z najlepszych współczesnych brytyjskich aktorów. Moi rówieśnicy, w tym niestety także i ja, kojarzą go głównie ze sławnej sagi filmowej, Piraci z Karaibów. Jednak ma on na koncie wiele innych, wybitniejszych ról.   Na przykład zagrał u boku Colina Firtha w jednym z moich ulubionych filmów czyli Jak zostać królem albo z Cate Blanchet w Elżbiecie , albo w Blasku , za rolę w którym otrzymał Oscara. Ta garść uwag będzie poświęcona jednak innemu filmowi z jego udziałem: Koneserowi .    Geoffrey Rush wciela się w tym dziele w rolę Virgila Oldmana, wybitnego znawcę sztuki. Na pierwszy rzut oka potrafi odróżnić oryginał od falsyfikatu, ocenić, z którego okresu pochodzi dany przedmiot, powiedzieć bezbłędnie kto go namalował itp. Jest to bardzo specyficzna i przykuwająca uwagę postać – jednak nie tylko przez wzgląd na swoją ogromną wiedzę. Tytułowy koneser ma na przykład różnorakie fobie. Możemy zauważyć to już na...